Kto pisze?

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miniatura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miniatura. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 marca 2013

Ależ ciemno

   O, jaki kochany piesek! I tak się miło patrzy, muszę go pogłaskać.
Oglądałeś dziś już „K jak Kochanie”?
Dlaczego moja zupa jest zimna, mamo?
Bo zbyt długo siedziałeś przed komputerem, ty jebany nierobie.
Słońce powoli zachodzi, zostawia po sobie tylko swąd spalonej ziemi. Ciemność wlewa się poprzez pola, lasy, aż do pierwszych siedzib ludzkich. Ale to tylko formalność – tu od dawna jest ciemno. Pod każdym względem. Na przykład takie rolety – już od rana zasłonięte, żeby tylko zbłąkany promień nie odbił się od matrycy monitora, żeby przypadkiem nie przerwał projekcji najnowszego filmu pornograficznego. I żeby nikt przez okno nie zaglądał. Bez obawy, nikt przez okna nie patrzy. Może staruszka z bloku naprzeciwko, ale to też mniej od kiedy wnuczek kupił jej nowy telewizor. Teraz już tylko w czasie przerwy na reklamy. 

A dlaczego mały słonik nie pije już wody ze źródełka? Cóż to się stało, że już tu nie zagląda?

Zamknęli nam park, kiedy zaszło słońce – kłódka jest ciężka, specjalnie zaprojektowana do zamykania parków o północy. Nie wejdziesz w zieleń, nie zatopisz się w twórczym myśleniu siedząc na zdezelowanej ławce. Już nie. Od kiedy na zawsze zaszło słońce nad naszym miastem.
Wyjechać na wieś nie sposób, bo wsi już nie ma. Autostrada przecina podwórko stryjka, kury rozbiegły się po zagajniku, a jajka znaleźć można nawet pod kościołem. „A w nim msze coraz rzadziej, pani Janowo!”
Były o jedenastej, przenieśli na godzinę później – od najnowszego sezonu mało kto nadążał, bo pora nadawania się zmieniła.
Ciotka Danka miała dużą zagrodę. Kury, krowy, para koni. Od kiedy ogląda „Dynastię” wszystko się zmieniło. Odkryła nową siebie. Gospodarki już nie ma, teraz jest Alexis - wszystko przepuszcza na fryzury. Ma piękne, kręcone włosy. A do wsi sprowadziło się trzech fryzjerów, robią fortuny na tych damach. Telewizor w każdym domu.
Może to po prostu nowe wypiera stare. Tak w ogóle. Tu i tam. Gdzieś jeszcze pewnie wszystko jest jak dawniej – nikt nie mówi, że to dobrze. Wcale nie, to nie najlepiej. Trzeba tępić zacofanie, tak uważam ja i moja ciotka.
O, jaki słodki ten kotek na parapecie! Patrz no, jak się pręży!

środa, 20 lutego 2013

tag: miniatura
Mamy czas

Siedział w oknie swego mieszkania, wypatrując nie wiadomo czego. Przecież miał jeszcze czas, na razie nic nie przeszkadzało mu w beztroskim jego trwonieniu. Żył chwilą. Niestety – nie swoją. Opierając się o parapet, popijał zimną herbatę i patrzył. Taksował wzrokiem każdą osobę mijającą jego blok, a że mieszkał na pierwszym piętrze, widok miał wspaniały. Żywo interesował się zmianami w wyglądzie sąsiadów spieszących dzień w dzień do pracy, a do każdego, choćby pozornie nic nie znaczącego detalu, dorabiał swoją historię. Sprawiało mu to przyjemność, zupełnie bez powodu. Ot tak, dla rozrywki. Telewizora nie miał, bo przecież nic ciekawego w nim nie pokazywali. Pracy też nie miał, bo przecież z zasiłku żył bardzo wygodnie, na najważniejszą rzecz – herbatę – zawsze starczało. W ogóle od zawsze żył raczej beztrosko, przekonany o swojej wartości i pewny, że to co w życiu najważniejsze może jeszcze poczekać. A co było w życiu najważniejsze? Tego nie potrafił ocenić. Dał sobie czas na ustalenie priorytetów. W swoim mniemaniu był zdolny i pojętny, w czym utwierdzało go świadectwo, jeszcze z siódmej klasy podstawówki – same szóstki. Wkrótce miał zamiar pójść wreszcie do liceum, potem jakieś studia, praca, może żona i stabilizacja… Nie zdążył, umarł w wieku czterdziestu siedmiu lat, trawiony rakiem, którego jakoś nie zauważył.